Motto przewijające się przez singiel promujący "Męskie Granie". Przyznam, ze jestem szczęściarą, która dostała przepustkę z napisem media - robienie zdjęć spod samej (wysokiej!) sceny, wejście na backstage - coś niesamowitego! Przypomniało mi się, jak dobrze posłuchać muzyki granej na żywo.
Hey wrócił znów do łask, odświeżam stare kawałki, odszukuję nowych. Peszek dała czadu. Możdżer - nigdy nie sadziłam, że można tak grać na koncercie komercyjnym :) Resztę pozostawiam wolnym wspomnieniom mieszającym się samowolnie w mojej głowie. Kto ma jeszcze okazję, polecam się wybrać!
Recenzja SilesiaCafe
Singiel
Hey (!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz